- Halo!- z przedpokoju dobiegł ją głos Temari i zachwile młoda ,zgrabna blądynka stanęła w drzwiach. Na widok płaczącej koleżanki mina jej zrzędła.
- Myślałam że już wszysto dobrze?- uklękła obok Sakury
- Ale niejest...- Sakura przytuliła się do przyjaciółki i wszystko jej opowiedziała. Temari chwile siedziała w milczeniu.
- dobrze zrobiłaś z tą.. hmmm.., bezpłodnością- Zamyśliła się- Idziemy do mnie...jeżeli wszystko pujdzie zgodnie z planem to..
- Jakim planem?- Przerwała jej Sakura
- Moim planem :) Poczekaj zadzwonie po Taxi. Po nocy napewno jesyeś zmęczona (uśmiechnęła się widząc zdziwioną mine przyjacółki)
- niewiedziałaś że Ino to radio-Konocha? Choć bo Taxi czeka...- Weszła do sypialni po torbę przyjaciółki na podłodze była zaschnięta krew
- Widze że było ostro!:).- krzyknęła do koleżanki. Sakura stanęła w drzwich..
- To też, ale ta krew to po kunaiu- Temari smutno pokiwała głową
- Dałam znać Ino że będziesz u mnie.- Wyszły , Sakura spojrzała na sypialni i uśmiechnęła się przez łzy..
- Będzie dobrze... Sakura uwierz mi...
- Staram się...Naprawde sie staram...- Temari zamknęła dom
Miała piękne mieszkanie. Włączyła komedie na DVD i posadziła Sakurę w fotelu, sama zaś połorzyła się na podłodze. Za niecałe 20 minut zadzwonił telefon Sakura odebrała i podała słuchawkę Temari.
" Halo? o heja Hinatko"- Temari się uśmiechneła-"Tak, no to dzięki. Czesc papa".
- Sakurcia twój men był już u; Ino, Hinaty( Naruto), Kiby, Tenten i Nejego! Chyba nieodpuścił...(:*)- Sakura uśmiechnęła się..
- Mam nadzieję....
***
<<gdzie ona może być?>> Sasuke biegł ulicą i co chwilkę ludzie pokazywali go palcami
- Czy to nie Sasuke?- Na dzwięk tego głosu chłopak raptownie zachamował- To bez sesnsu...zjawiasz sie po czterech latach i nawet mnie nie zauwarzasz!
- Shikamaru! Kopę lat... przyjacielu muszę..
- Tak wiem, zanaleść Sakurę...I niepytaj skąd wiem..Powiecmy że z domu Ino wczoraj..no wiesz? A Ino była u Kiby..
- Ej stary...Ja no - Sasuke zaczerwienił się.
- Spartoliłeś i idziemy się napić..!- Bez gadania posnuli się do baru.
***
Sakure powoli zaczoł nudzić film za to Temari śmiała się przez sen. Dziewczyna zerkneła na zegarek byla 20.00( oglądały 5film z kolei) wstała i poszła wziąść prysznic. Gdy suszyła włosy w drzwiach stanęła przeciągająca sie Temari.
- Idziemy na miasto!- Zuciła Sakura- Dawno mnie tu niebyło.
- Okok ja musze znaleść Shikamaru..- Sakura spojrzała na nia zdziwiona- A bo ty nic niewiesz!- Temari walnęła się w czoło- My jesteśmy razem od pół roku...- wyrzuciła.
- Oooo! :) Gratulacje!!!- uśmiechnęła sie. - Masz coż co zakryje bandarze?
- Jasne!- Temari ożywiła się- Choć zrobimy przegląd szfy!!!( :>)
Około 21.00 dziewczyny snóły sie po mieście, co dróga osoba zatrzymywała się by chwile porozmawiać i pogratulować Sakurze powrotu do zdrowia. Wkońcu doszły do kawiarni, po drógiej stronie ulicy był bar. Sakura pociągnęła koleżankę za rękę w barze siedział Shikamaru a obok niego spał pijany chłopak w katurze.
- Cześć kochanie! - Temari krzyknęła do swojeo chłopaka, odwrócił się i przesłał jej buziaka a gdy zobaczył Sakurę pogladł i wymownie spojrzał na chłopaka. Pobiegły w jego stronę i Sakura delikatnie zdjeła chłopakowi kaptur z głowy.<<no nie!!>> Temari wybuchnęła śmiechem. Różowowłosa popatrzyła na Shikamaru załamana.
- Co mu się stało?- zapytała nie kryjąc zdziwienia
- Aaaaa, gadał coś ze jest beznadziejny,że cię kocha itd.- pocałował Temari w czoło - Gdzie mam go zabrać?
Sakura pospiesznie zaczeła sprawdzac Sasuke kieszenie <<no nie!!!>>
- Eee...Do mnie mam klucze w kieszeni..<<Co ja wyprawiam! Miałam byc asertywna>>. Shikamaru zażucił sobie Saska na plecy i posnuli się ulicą...
- Gdzie mam go połorzyć?- Zapytał Shikamaru gdy byli już u niej
- U mnie...to znaczy w sypialni..<<co ja najlepszego wyprawiam>> Gdy wyszli Sakura siedziała chwile na podłodze w sypialni i przypatrywała się spokojnym rysom Uchihy. Wstała położyła się obok nigo niechcący trącając jego bok ręką
- Shikamaru niewiesz jak ja ją kocham.....- wymamrotał przez sen. Serce podskoczyło jej do gardła ze szczęścia. Przytuliła się do niego.